Ludwisarnia Felczyńskich          1808 - 2008

        Taciszów                          200 lat w służbie Kościoła

 

Operacja się udała - "Serce Łodzi" na wieży

Profesjonalnie przygotowana operacja podniesienia dzwonu „Serce Łodzi” na wieżę łódzkiej archikatedry zakończyła się zgodnie z precyzyjnym planem, czyli bez zakłóceń. Temu skomplikowanemu, niełatwemu przedsięwzięciu technicznemu i organizacyjnemu nie przeszkodziły wyjątkowo niesprzyjające – jak na początek czerwca – warunki atmosferyczne. Mimo siąpiącego, a chwilami ulewnego deszczu, świadkami tego historycznego wydarzenia były tłumy łodzian. Dopisały także władze Łodzi i województwa.

U stóp bazyliki archikatedralnej stawili się między innymi: wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień i prezydent Łodzi Hanna Zdanowska. Obecni byli również duchowni katoliccy, prawosławni, protestanccy i żydowscy, a także reprezentujący te wyznania chrzestni dzwonu „Serce Łodzi”. Przybyli także przedstawiciele różnych łódzkich wspólnot i środowisk.

„Serce Łodzi” podniesione zostało za sprawą pracowników firmy Pawła Szydlaka z Krotoszyna, natomiast przygotowań do całej operacji z dużą pieczołowitością i sercem doglądał Zbigniew Felczyński – właściciel zakładu ludwisarskiego w Taciszowie na Śląsku, w którym dzwon dla łódzkiej parafii archikatedralnej św. Stanisława Kostki został odlany. Najpierw obsługiwany przez specjalistów z Krotoszyna 60-tonowy dźwig uniósł ważące 2,5 tony „Serce Łodzi” na wysokość około 30 metrów, po czym inni fachowcy z wielką precyzją wciągnęli dzwon do wieży przez otwór zegarowy archikatedry od strony ul. księdza Ignacego Skorupki.

Zanim jednak dzwon znalazł się na wieży, głównymi bohaterami uroczystości było kilkudziesięcioro dzieci w wieku przedszkolnym. W asyście rodziców otrzymały one z rąk księdza arcybiskupa Władysława Ziółka metropolity łódzkiego legitymacje, poświadczające nominacje na Strażników Dzwonu. W ten sposób 35 maluchom zostały powierzone bardzo honorowe, odpowiedzialne i mocno rozciągnięte w czasie zadania – między innymi za 60 lat mają oni odwrócić „Serce Łodzi” o 60 stopni. Chodzi o to, żeby serce dzwonu nie uderzało ciągle w to samo miejsce spiżowego płaszcza i – tym samym - nie powodowało jego zniekształceń.

Większość spośród Strażników Dzwonu, wywodzących się z rodzin katolickich, prawosławnych, protestanckich i żydowskich, w tej chwili nie zdaje sobie nawet sprawy z wyznaczonych obowiązków, jakie przyjdzie im spełnić w 2072 roku. Nic dziwnego – dziś mają ledwie po kilka lat, a niektórzy z nich nie wyszli jeszcze na dobre z wieku niemowlęcego. Po przeszło półwieczu to jednak oni – już w pełni świadomi swej niecodziennej roli – obrócą „Serce Łodzi”, a także zobowiążą swoich następców do wykonania tego samego zadania po upływie kolejnych 60 lat.

Na wieży archikatedry oprócz wielkiego „Serca Łodzi” zawisną także dwie sygnaturki, poświęcone przez księdza arcybiskupa Władysława Ziółka metropolitę łódzkiego. Oba małe dzwony, których patronami zostali: św. Władysław i św. Ireneusz, zastąpią sygnaturkę zniszczoną kilkadziesiąt lat temu podczas pożaru łódzkiej katedry.

W okolicznościowym słowie metropolita łódzki powiedział między innymi: - Jaśnieje nam dziś radosny dzień! Gromadzimy się, aby wielbić Boga za to, że możemy dziś umieścić na wieży bazyliki archikatedralnej dzwon „Serce Łodzi”. Wspólnie okażmy wdzięczność Panu Bogu za dzieło ufundowania tego dzwonu. Jest ono przede wszystkim wyrazem pomocy i opieki Boga, ale i owocem pracy i zapobiegliwości proboszcza parafii archikatedralnej i wielu innych osób.

- Dzwony – kontynuował ksiądz arcybiskup Władysław Ziółek - mają ścisły związek z życiem ludu Bożego. Ich dźwięk odmierza czas modlitwy, gromadzi lud na sprawowaniu czynności liturgicznych, przypomina ważne wydarzenia, które przejmują radością i bólem miasto, parafie, poszczególnych wiernych. (…) Ilekroć je usłyszymy, pamiętajmy, że jesteśmy jedną rodziną, która powinna się gromadzić na znak swojego zjednoczenia w Chrystusie.

Po raz pierwszy bicie „Serca Łodzi” rozlegnie się z wieży archikatedry 10 czerwca tego roku podczas archidiecezjalnego święta Eucharystii, będącego głównym punktem obchodów 25. rocznicy wizyty Jana Pawła II w Łodzi. Później dzwon będzie rozbrzmiewał dla uczczenia najważniejszych uroczystości kościelnych, świąt państwowych i miejskich, a także z okazji rocznic wielkich wydarzeń historycznych. „Serce Łodzi” ma też bić prawosławnym, protestantom i wyznawcom judaizmu w święta przez nich wskazane.

„Serce Łodzi” jest następcą „Zygmunta” - dzwonu ufundowanego przez łódzkich rzemieślników różnych wyznań i poświęconego uroczyście w 1911 roku w obecności 60 tys. ludzi. Łódzki „Zygmunt”, który szybko stał się symbolem miasta, był w swoim czasie drugim co do wielkości dzwonem na ziemiach polskich, ustępując pod tym względem tylko swojemu starszemu i sławniejszemu imiennikowi ze wzgórza wawelskiego. Kiedy w 1918 roku okupujący Łódź Niemcy postanowili dzwon zarekwirować i przetopić, w jego obronie solidarnie wystąpili łodzianie. Przez kilka dni i nocy strzegli placu kościelnego i dzwonnicy. W końcu Niemcy zrezygnowali ze swoich planów, żądając jednak w zamian okupu w postaci mosiądzu i metali, które miały ważyć tyle co „Zygmunt”. Ponieważ łodzianie zebrali o 400 kg więcej mosiądzu, cynku, cyny, miedzi i ołowiu niż należało, dzwon został ocalony. Po przeszło dwudziestu latach „Zygmunt” padł jednak ofiarą Niemców. Podczas II wojny światowej, w 1943 roku, niemieccy okupanci zdjęli potajemnie dzwon z wieży, wywieźli do Niemiec, gdzie – jak wiele na to wskazuje - przetopili go na potrzeby wojska.

W 2010 roku z pomysłem ufundowania nowego dzwonu dla łódzkiej archikatedry wystąpił ksiądz proboszcz parafii archikatedralnej Ireneusz Kulesza. Można rzec, że jego inicjatywa szybko trafiła na żyzną glebę i wydała dobry plon. Liczni darczyńcy, w tym uczniowie, a nawet przedszkolaki, chętnie uczestniczyli w zbiórce pieniędzy potrzebnych na wykonanie następcy „Zygmunta”, a także wybrali dla niego nazwę - „Serce Łodzi”, nawiązującą do tego, jak łodzianie mówili kiedyś o dzwonie zrabowanym przez Niemców. „Serce Łodzi” odlane zostało, a – zdaniem ludwisarzy – urodziło się 5 sierpnia 2011 roku, po czym już 18 września tego samego roku zostało ochrzczone i poświęcone. Za tydzień i kilka dni nowy dzwon zabrzmi po raz pierwszy z wieży łódzkiej archikatedry...
 

***

Po podniesieniu „Serca Łodzi” na placu za łódzką archikatedrą rozpoczął się piknik, zorganizowany jako jedna z wielu w kraju imprez Ogólnopolskiego Festynu Rodzinnego Caritas z okazji Dnia Dziecka „Bądźmy razem”. Było dżdżyście, ale – jakby na przekór złośliwej aurze - amatorów wesołego świętowania nie brakowało. Wśród wielu atrakcji, jakie na nieustraszonych czekały w Krainie Bajek, były występy artystyczne, spotkania z bohaterami dziecięcych książek i filmów, konkursy i zabawy, a także słodycze i inne smakołyki.

Świąteczne życzenia złożyli dzieciom między innymi: ksiądz arcybiskup Władysław Ziółek metropolita łódzki, wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska oraz przedstawiciele władz samorządowych Łodzi i województwa.

 

 

Tekst zaczerpnięty ze strony Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego

 

 

Zobacz fotorelację z tego przedsięwzięcia - TUTAJ

POWRÓT